niedziela, 3 lutego 2013

Moja zmora - " R "

Ahoy!
Tak sobie myślę czasem, co we mnie samej najbardziej mnie zadziwia... i często dochodzę do wniosku, że jedną z tych rzeczy jest moja niemożność prawidłowej wypowiedzi spółgłoski "R". 

Dziś wychodzi mi to jako tako, ale kiedyś było strasznie. Pomoc nadeszła niespodziewanie. Hołd oddaję tu w pełni mojej, niezwykle zaciętej w boju, pani nauczyciel polskiego w gimnazjum, Pani Krystynie K., która mordowała mnie na każdych zajęciach z polskiego, doprowadzając nieraz do płaczu pewnym łamańcem językowym. Oto moja zmora z lat dzieciństwa:

"Rozregulowany kaloryfer.
Rozrewolwerowany kaloryfer.
Rozrewolwerowany rewolwer.
Rozrewolwerowany rewolwerowiec zrewolwerowywał się na rewolwerowisku przy zrewolwerowanych rewolwerowcach. 
Rozrewolwerowany rewolwer połóż na kaloryferze. 
Rozrewolwerowany rewolwerowiec przestrzelił wypolerowany kaloryfer. 
Rozrewolwerowany rewolwerowiec rozrewolwerował urewolwerowanego rewolwerowca.
Rozrewolwerowany rewolwer rozrewolwerował się. 
Rozrewolweryzowany rewolwerowiec z rozrewolweryzowanym rewolwerem rozrewolweryzował rewolwer rozrewolweryzowanego rewolwerowca. 
Rozrewolweryzowany rewolwerowiec wyindywidualizował się z rozentuzjazmowanego tłumu.
Wyrewolwerowany rewolwerowiec wyindywidualizował się z rozentuzjazmowanego tłumu.
Wyrewolwerowany rewolwerowiec z wyrewolwerowanym rewolwerem wyrewolwerował wyrewolwerowanego rewolwerowca z wyrewolwerowanym rewolwerem."



A czy dacie rady to przeczytać na głos bez jakiejkolwiek pomyłki? ;)
Życzę powodzenia w próbach! Har har har!!! :P


6 komentarzy:

  1. Czytam i staram się zrozumieć, o co w tym wierszyku chodzi...ale mi jakoś nie wychodzi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie wierszyk. To po prostu łamaniec. ;)

      Usuń
  2. tu chodzi o to żeby połamać język i sprawić żeby nasz pirat zapłakał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jak go czytam, to mnie on już tylko śmieszy, ale swego czasu...

      Usuń
  3. ja nie potrafię z siebie dźwięcznego R wydobyć. i jest to jeden z powodów dlaczego nie jeżdżę konno ;)
    a wszystko to wina zbyt długiego wędzidełka języka...
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To coś nas łączy :) Trochę to utrudnia życie, ale... zawsze przecież mogło być gorzej, prawda? :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...